czwartek, 21 czerwca 2012

łazanki

Od poniedziałku cierpię na ból gardła, a od dzisiaj doszedł do tego katar i zatkany nos. Dlatego gotowanie zeszło na dalszy plan. Wracałam z pracy i pierwsze co myślałam to to, aby położyć się do łóżka. Wczoraj jednak pomyślałam, że może czas ugotować łazanki, które za nami chodziły od tygodnia co najmniej. Na początku tygodnia kupiliśmy wszystkie składniki, wystarczyło więc tylko stanąć przy kuchni :)

Dobrze że Małżon dzisiaj miał wolne, więc dogotował makaron i wrzucił do wsadu - znaczy się kapusty z dodatkami :)



Składniki:
  • pół główki małej białej kapusty (ok 300 g)
  • 300 g kapusty kiszonej
  • konserwa dobrej jakości (u nas mielonka z firmy Krakus - miała ponad 90% mięsa w sobie)
  • kiełbasa podwawelska
  • pieczarki
  • koncentrat pomidorowy
  • jarzynka (wegeta)
  • makaron łazanki
  • zapomniałam aby dodać cebulę ;p

Przygotowanie:
  • Szatkujemy białą kapustę - wystarczy w sumie drobno pokroić ;)
  • Gotujemy do miękkości w garnku z wodą z dodatkiem jarzynki.
  • Do ugotowanej białej kapusty dodaję posiekaną kiszoną.
  • Po 30 minutach dodaję pokrojoną w drobną kostkę kiełbasę, konserwę (ta konserwa się nie rozleciała - takie kostki jakie zostały pokrojone mieliśmy na talerzu) i pieczarki.
  • Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy.

Ja na tym zakończyłam swoją przygodę z łazankami - poszłam spać ;) Dzisiaj R ugotował makaron i dodał do wszystkiego. 
Łazanki wyszły na tyle dobre, że ich już nie ma - porcje robiliśmy na dwie osoby (miało być na dwa dni - nie wyszło). R zabierze pojemnik jednak do pracy. 


Smacznego !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zostaw po sobie ślad :)