sobota, 7 lipca 2012

śniadanie na upał

Pogoda dopisuje - w dzień ukrop gorączka (może być sobotniej nocy), a w nocy właśnie burze, grzmoty i ulewy. Na tarasie nie da się usiedzieć w południe ponieważ słońce cały czas nam świeci i najzwyczajniej w świecie człowiek nie wytrzymuje tego - no chyba że podłączy się węża ogrodowego i będzie co chwila spryskiwał otoczenie i siebie samego :)

Ale takie leniwe poranki są najlepsze. Wstałam co prawda tak jak do pracy, znaczy się  o 5:30 (wiem wiem zboczenie) i pogoda nie zapowiadała się najciekawiej. Jeszcze czuć było nocną ulewę. Ale o 8 już było cudnie. Po akcji "rozpraw się z kokosem" (tak tak walczyliśmy dzielnie i teraz będzie cykl co zrobić z kokosowym rajem) siedzę sobie na tarasie i jem przepyszne śniadanie - miseczka arbuza i melona a do tego sok pomarańczowy :) 

Jak to mówią "Jest cudnie" :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zostaw po sobie ślad :)