czwartek, 26 września 2013

Wróciłam - a pogoda w domu angielska

Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej :)


Jak już wspomniałam na FB jeśli będziecie w Londynie, koniecznie musicie odwiedzić Ed'sa więcej tutaj. 
Shake, który jest najlepszy jaki do tej pory mogłam spróbować :) Dowiedziałam się, że najważniejszym składnikiem tego napoju są bardzo dobre lody waniliowe :) tylko z odrobiną mleka + wszelkie dodatki.

Podczas wieczornego spaceru zgłodnieliśmy - oczywiście wpadliśmy do Ed'sa. Zawartości torby nie zdążyłam sfotografować - szybko zniknęła. A w niej były różne burgery, hotdog i frytki z dodatkowym sosem serowym, który swoją drogą nie przypadł mi do gustu ;p

to prawda :) 



i tyko kilka wspomnień bo zdjęć jest wiele

Wielki mały Ben 

i małe zdjęcie ;p 



Chińska dzielnica - zapachy, które tam się unosiły ..... hmmmm marzenia   -   które czasem aż zamęczały 



Piękne ukwiecone ogrody przed pałacem Kensington  



Nasze codzienne podróżowanie i przykro to stwierdzić, ale najwięcej pieniędzy poszło nam na dojazdy



Nie wiem dlaczego autobus "zatrzymałam" akurat na "znaku" upiór w operze ;p


Co nas najbardziej ucieszyło to to że wszystkie muzea "narodowe" są za darmo i to nie byle jakie muzea ... na każde z nich przeznaczyliśmy min 4 h a i to było mało - niestety czas na gonił ... Ale powrócimy tak znowu :)




A teraz tak tyci od kuchni.

Czego zazdroszczę moim znajomym mieszkającym w Londynie :
  • dostępu do kuchni z całego świata - i to w takich normalnych cenach a nie cenach z kosmosu jakie można spotkać w Polsce,
  • dostępu do tej samej kuchni tzn. przypraw, warzyw itp na bazarkach, które można znaleźć w każdej dzielnicy - serio czułam się tam jak raju i do tego ceny tak niskie, że można spokojnie powiedzieć że każdego na praktycznie wszystko stać.
 
 A czego kompletnie nie zazdroszczę:
  • chleba - taki najzwyklejszy chleb to dla mnie nieporozumienie, które nawet nie powinno się nazywać chlebem tylko bułką ;) normalnie dla dzieci może idealne bo mięciutki i spokojnie można zrobić z niego kulki. Dobry chleb można również dostać po dobrej cenie ;)  -
    Jakbym mieszkała w GB to tylko i wyłącznie sama bym piekła. 
  • mleka - pierwszego dnia nie miałam mleka więc kawę wypiłam czarną. Na drugi dzień jak zrobiliśmy zakupy byłam przeszczęśliwa że 2 l mleka mogłam kupić za funta czy dwa - uwielbiam mleko. No ale .... ha gdybym wiedziała, że to tak zmieni moje nastawienie. Niestety mleko ma tak specyficzny smak, że nie byłam w stanie wypić kubka... Normalnie bałam się kupić przez cały pobyt w Londynie kawy na mieście bo raczej byłyby to pieniądze wywalone - bo mleko wszędzie to samo :( 
    Na szczęście można kupić polskie mleko ;)

A teraz powrót do rzeczywistości - czas na powrót do kuchni :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zostaw po sobie ślad :)