czwartek, 19 września 2013

Pozdrowienia z deszczowej krainy

Nie ma mnie niestety w domu.
Niestety nie buszuje w kuchni.
Ale na szczęście mam urlop, który spędzamy bardzo intensywnie :)
Od rana zwiedzamy Londyn. Uwielbiam to miasto chyba za wszystko. A najbardziej chyba za ceny warzyw na małych targach. Miska pomidorów, papryki, awokado, winogrona itp itd po 1F. Czyż to nie jest cudne. Gdy wracając ze zwiedzania kupiłam sobie całą reklamówkę (bo tyle wyniosła miska) pomidorów niczego więcej nie potrzebowałam ;)
A w trakcie zwiedzania posilamy się bagietkami

2 komentarze:

zostaw po sobie ślad :)