pyzy z mięsem

Przyznam się szczerze, że dzisiaj był mój debiut jeśli chodzi o pyzy - jakiekolwiek. Wczoraj wpadł mi w ręce ( o ile można tak powiedzieć o internetowej wersji) przepis Siostry Anieli - z Anielskiej kuchni - przeglądałam coś na onet.tv i tam po obejrzeniu materiału pojawiła się propozycja m.in. Anielskiej kuchni :) (jak ktoś nie widział to polecam). I jak obejrzałam Babcię Anielę ( bo jakoś tak bardziej do mnie przemawia) to od razu miałam ochotę aby zrobić pyzy z mięsem. A, że jak już pisałam maszynka do mielenia jest, no to powstało mięso mielone (karkówka, łopatka i schab) więc  pyzy musiały również zagościć na naszym stole.
Poszperałam w necie i skleciłam z kilku przepisów jeden.



Ciasto:
1 kg ziemniaków - połowa ugotowanych i przez praskę przeciśniętych, a pozostała część surowych starta jak na placki ziemniaczane
jajko
mąka ziemniaczana - powiem tak sypałam na oko ale gdzieś tak z 5 łyżek to minimum dałam

Farsz:
350 g mięsa mielonego (ugotowałam)
mała cebulka
jajko
sól pieprz
bułka tarta

Dodatkowo jeszcze skwarki i cebulka żeby polać pyzy (ja wykorzystałam boczuś i słoninkę, którą piekłam ze schabem tu skąd się bierze słoninka )


Ciasto na pyzę robi się bajecznie łatwo - najważniejsze żeby się nie kleiło ;p no ale to wiem na przyszłość że jeszcze mąki dodać  (powiem Wam w sekrecie, ze najpierw wzięłam krupczatkę bo myślałam że innej nie mam :lol: , ale okazało się że ziemniaczana czyli ta właściwa schowała się w szafce :) i już bałam się żeby za dużo mąki nie było ). W przepisie podane było ze starcza na 16 pyz - przyznam się że tyle zrobiłam, ale były to pyzy giganty :) Dlatego teraz wiem, że w przyszłości zrobić więcej (co najmniej dwa razy) a mniejsze. Przygotowane kulki z dziurką (w którą wsadzałam później farsz) ułożyłam sobie na desce - tak abym nie musiała później brudzić ciasta.
Jeśli chodzi o farsz to mięso ugotowałam w wodzie - po ostudzeniu dodałam jajko, startą cebulkę, sól, pieprz i bułkę tartą - tak aby związać mięso. Następnie należy uformować kuleczki - nasze nadzienie. Tyle kuleczek mięsnych  ile kuleczek ziemniaczanych.
I najprzyjemniejsza część - łączenie naszych kulek :) zabawa całkiem niezła - a jeszcze jak mamy pod ręką małych pomocników to można ten czas razem fajnie spędzić.


Tak przyznaję się że zrobiłam pyzy giganty




W trakcie przygotowywania kulek, nastawmy garnek z osoloną wodą, w którym będziemy gotować pyzy.

Pyzy wrzucamy na wrzącą wodę, przykrywamy pokrywką i czekamy aż zaczną wypływać na powierzchnię. Gdy już zaczynają wypływać, przemieszałam cedzakiem i poczekałam jeszcze kilka minut.
Po ugotowaniu polewam skwareczkami i mamy pyszny obiad :)

Fakt nie są one dziełem sztuki jeśli chodzi o kształt hehe ale powiem Wam że smakują wyśmienicie - giganty są i wystarczyły mi dwie sztuki 




Smacznego !










Komentarze

  1. nigdy czegoś takiego nie jadłam :D a ogólnie, to swietny blog! :D wpadnij do mnie :* obserwuj, jesli Ci sie blog podoba (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był również nasz pierwszy raz :) dziękuję bardzo i pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

zostaw po sobie ślad :)

Popularne posty